oszczędzanie energii

Odzysk ciepła ze ścieków
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2010-01-16 19:46:43

Ten wpis znajdziesz na blogu: Drewno Zamiast Benzyny

Budując dom pasywny, czy dom autonomiczny, trzeba szukać gdzie tylko się da metod na oszczędzanie energii. Zresztą, moim zdaniem, tych oszczędności trzeba szukać wszędzie. Oszczędzanie energii polega między innymi na tym, by energię już wyprodukowaną wykorzystać najpełniej i jak najdłużej nie pozwolić jej uciec. Dziś będzie o kilku całkiem fajnych pomysłach na wykorzystanie ciepła spuszczanego razem [...]

Kto traci na podzielnikach ciepła?
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2010-01-10 22:24:00

Ten wpis znajdziesz na blogu: Ekoenergia

W tym tygodniu kilka razy rozmawialiśmy z kolegą na temat rozliczania kosztów ogrzewania mieszkań w blokach za pomocą podzielników ciepła. Zaczęło się od rzuconego przez niego hasła czy podzielniki ciepła są metodą na obniżenie kosztów ogrzewania? i z czasem doszliśmy jednak do wniosku, że niekoniecznie... Odkopałem papiery dotyczące rozliczenia kosztów ogrzewania mieszkania, w którym mieszkam od trzech lat. Papiery dotyczą rozliczenia ogrzewania za sezon grzewczy 2007/2008 i 2008/2009. Jak już pisałem, po poprzednim sezonie udało mi się sporo zaoszczędzić... I to wszystko dzięki zainstalowaniu inteligentnych głowic termostatycznych na grzejnikach i rozsądnemu oszczędzaniu. Przyglądaliśmy się jednak z kolegą bliżej tym dokumentom i już nie jestem pewien, czy aby na pewno podzielniki ciepła są dla mnie korzystne. Zanim przejdziemy dalej, musimy ustalić jedną, bardzo ważną kwestię. Mianowicie podzielniki ciepła nie mierzą ilości zużywanego w mieszkaniu ciepła. Tak na dobrą sprawę zrobić taki pomiar jest niezmiernie trudno, ale to inna historia. Jedyne, co mierzą podzielniki, to jak długo i jak bardzo rozgrzane były kaloryfery. Dotyczy to zarówno podzielników ciepła wyparkowych (z których paruje ciecz), jak i tych elektronicznych (z wyświetlaczem). Ten pomiar pozwala w pewien, niedoskonały, sposób przybliżyć faktyczne zużycie ciepła w mieszkaniu. Jest to na pewno lepszy sposób na podział kosztów niż uwzględniający tylko powierzchnię mieszkania czy liczbę zameldowanych (a nawet mieszkających) w nim osób. Podział kosztów ciepła za pomocą podzielników jest następujący: podzielniki mierzą, jak bardzo i jak długo gorące były grzejniki, wskazania wszystkich podzielników są sumowane, koszty ciepła dla całego bloku są dzielone na część stałą i część zmienną, część stała jest rozdzielana między lokatorów w oparciu o powierzchnię mieszkania, część zmienna jest rozdzielana proporcjonalnie do wskazań podzielników, przy czym bierze się pod uwagę jeszcze położenie mieszkania (współczynnik redukcyjny Rm) i położenie samego grzejnika (współczynnik oceny). Co oczywiste, każde mieszkanie zużywa nieco inne ilości ciepła, bez względu na upodobania mieszkańców. Przykładowo, moje mieszkanie jest narożne, ale akurat skierowane tym rogiem w kierunku południowym. Z jednej strony, tracę więc więcej ciepła, niż inni, bo mam większą powierzchnię ścian. Z drugiej strony, więcej ciepła, niż inni pozyskuję z energii słonecznej. Ktoś kiedyś uznał, że takie mieszkanie jak nasze powinno mieć współczynnik redukcyjny wynoszący 0,9. Dziwi mnie trochę różnicowanie zużycia ciepła ze względu na położenie grzejników. Z jednej strony wszyscy lubimy mieć cieplej w łazience, niż w pokoju. I dlatego grzejniki w pokoju mają u mnie współczynnik oceny wynoszący 0,69, za to grzejnik w łazience ma współczynnik oceny wynoszący tylko 0,27. Czyli ciepło zużyte w łazience jest niemal trzy razy tańsze, niż ciepło w pokoju (przypominam, że podzielniki nie mierzą zużycia ciepła). Za, delikatnie mówiąc, naciąganie uważam rozdzielenie kosztów ciepła na stałe i zmienne w sposób, jaki uczyniono w moim przypadku. Mianowicie w naszym bloku koszty stałe określono na poziomie 30% kosztów ogrzewania. Oznacza to, że oszczędzając ciepło, tak naprawdę zmniejszam tylko te 7/10 rachunku, a nie jego całość. Koszty stałe, bowiem, mam naliczane zawsze tak samo. I w obydwu tych rozliczeniach koszty te wynosiły za cały sezon grzewczy ok. 100 PLN. Koszty zmienne zaś w sezonie 07/08 stanowiły ok. 150 PLN zaś w sezonie 08/09 tylko ok. 105 PLN. Co jasno widać z powyższego, mimo że dla całego bloku koszty stałe stanowią tylko 30% całych kosztów, w przypadku mojego mieszkania sięgają 50%. Oznacza to, że mimo tego, że ciepło oszczędzam, i tak płacę w dużym stopniu za innych. Ciekawym, swoją drogą, jak określono te 30%. Jestem w stanie zaakceptować wydzielenie jako koszty stałe opłaty za ciepło, które ucieka przez wentylację (grawitacyjną, oczywiście, a zatem niedającą się regulować a przez to niezależną od naszych wysiłków) i przez dach, piwnicę oraz ściany pomieszczeń wspólnych. Nie przypuszczam jednak, by sięgała ona aż 30% całości rachunków... Druga sprawa to fakt, że nie do końca uważam za uzasadnione uwzględnianie położenia mieszkania w rozliczaniu indywidualnych lokatorów. Czemu ja mam płacić za to, że ktoś ma narożne mieszkanie skierowane na północ? Czemu mam płacić za to, że ktoś mieszka pod słabo zaizolowanym poddaszem? Uważam takie podejście za uzasadnione tylko w sytuacji, w której blok został zbudowany i zasiedlony za komuny, a mieszkańcy dostając przydział na mieszkanie nie mieli żadnego wyboru. Ale przecież jeśli mieszkanie się kupuje na wolnym rynku, to trzeba to robić z głową! Już o fakcie, że koszty rozliczenia w naszym przypadku sięgają za cały rok (3 podzielniki!) aż 30 PLN, co stanowi ok. 13% naszego całkowitego rachunku za ogrzewanie, szkoda nawet wspominać. Swoją drogą nie widzę szansy, by rachunki za ogrzewanie domu jednorodzinnego zamknęły się w kwocie 250 PLN rocznie...Wpis pochodzi z bloga Ekoenergia. :)

Ruchome izolacje cieplne
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2010-01-10 16:55:23

Ten wpis znajdziesz na blogu: Drewno Zamiast Benzyny

Dziś kolejny artykuł do działu o budownictwie autonomicznym. Jako że niemal zawsze lepiej (taniej) jest oszczędzać energię, niż ją pozyskiwać, podstawą domu autonomicznego jest minimalizacja zużycia przez niego energii do celów grzewczych. W tym artykule opiszę Wam świetny sposób na zmniejszanie zimowych strat ciepła przez okna. Mianowicie tak zwane ruchome izolacje cieplne. One pozwalają niskim kosztem [...]

Świadectwa charakterystyki energetycznej a energooszczędność
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2010-01-03 12:02:00

Ten wpis znajdziesz na blogu: Ekoenergia

Od początku ubiegłego roku każdy nowy dom oddawany do użytkowania musi posiadać tak zwane świadectwo charakterystyki energetycznej. Podobny obowiązek nałożony jest na wszystkie domy i mieszkania sprzedawane na rynku wtórnym. I bardzo żałuję, że ten obowiązek nie jest egzekwowany. Świadectwo charakterystyki energetycznej w pewien bardzo uproszczony i niedokładny sposób pokazuje bowiem, jak dużo energii zużywa konkretny dom. A to z kolei stanowi pewną prognozę kosztów jego użytkowania... Obowiązek wykonania świadectwa charakterystyki energetycznej powstał w wyniku nowelizacji Prawa budowlanego i występuje: w przypadku oddawania budynku do użytkowania, w przypadku zawarcia umowy w wyniku której następuje przeniesienie własności budynku, mieszkania lub innego samodzielnego lokalu, w przypadku zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. W pierwszej sytuacji, to inwestor musi okazać świadectwo charakterystyki energetycznej składając papiery o wyrażenie zgody na użytkowanie budynku. W dwóch pozostałych sytuacjach, sprzedający przekazuje nabywcy wraz z nieruchomością odpowiednie świadectwo. Samo świadectwo zaś, według ustawodawcy, ma służyć ocenie charakterystyki energetycznej budynku i zawierać powinno: informację na temat wielkości rocznego zużycia energii do zaspokojenia różnych potrzeb energetycznych budynku, wskazanie możliwych do realizacji robót budowlanych, mogących zmniejszyć zużycie energii. Jak widać, takie świadectwo w teorii powinno pomóc kupującemu oszacować koszty związane z ogrzewaniem domu i przygotowaniem ciepłej wody użytkowej, które w naszym klimacie stanowią największy udział w kosztach utrzymania domu. W praktyce, wygląda to odrobinę inaczej. Przede wszystkim, sposób obliczania charakterystyki energetycznej zawarty jest w odpowiednim rozporządzeniu Ministra Infrastruktury. Rozporządzenie to zawiera przepisy określające sposób wykonywania świadectwa, wraz ze wszystkimi niezbędnymi wzorami, uzupełnionymi w odpowiednich miejscach o odesłania do polskich norm. Co oczywiste, musi ono w związku z tym zawierać pewne uproszczenia. Jednocześnie, aby świadectwa były porównywalne, oblicza się je dla określonych z góry warunków dotyczących na przykład temperatury we wnętrzu domu. Jak wiemy, każdy z nas inaczej odczuwa komfort cieplny a przez to lub mieć w pokojach inną temperaturę. Świadectwa charakterystyki energetycznej nie pokazują wprost, ile energii dom będzie zużywać w czasie eksploatacji. Co gorsze, najważniejszym wskaźnikiem w świadectwie uczyniono zapotrzebowanie na nieodnawialną energię pierwotną, które z punktu widzenia użytkownika jest bezużyteczne. Bo przecież nie płacimy za energię pierwotną (za węgiel kupowany przez elektrownię) tylko za energię końcową (czyli za prąd). Co gorsza, jeśli dom jest bardzo źle ocieplony a ogrzewany tylko drewnem, ten wskaźnik wyjdzie całkiem niezły, podczas gdy dom będzie zużywać mnóstwo ciepła. Oczywiście na pierwszej stronie świadectwa pokazano też zapotrzebowanie na energię końcową, czyli tę, która pojawia się nam na rachunkach, ale nie jest ona przedstawiona na tym ślicznym zielono-czerwonym pasku. Żałuję, że nikt nie egzekwuje obowiązku wykonywania tych świadectw dla domów pojawiających się na rynku wtórnym. W tej chwili sam rozważam kupienie domu i informacja od agenta nieruchomości "dom jest zrobiony z cegły i pustaka, a więc tak ciepły, że można chodzić po nim tylko w bieliźnie" mnie absolutnie nie satysfakcjonuje...Wpis pochodzi z bloga Ekoenergia. :)

Pralka i zmywarka w domu autonomicznym
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2009-12-16 20:05:21

Ten wpis znajdziesz na blogu: Drewno Zamiast Benzyny

Dzisiejszy wpis powstaje dzięki inspiracji podrzuconej w komentarzu przez Radosława. Chciałbym mieć dom autonomiczny, więc czasem zastanawiam się, jak rozwiązać w nim zaopatrzenie w energię niezbędną dla pracy najważniejszych urządzeń gospodarstwa domowego. Dziś przedstawię Wam moje koncepcje zasilania pralki i zmywarki w energię w domu autonomicznym. Po co pralce i zmywarce prąd? To moim zdaniem najważniejsze zagadnienie, którego [...]

Kreskówki edukacyjne o oszczędzaniu energii
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2009-01-18 18:58:00

Ten wpis znajdziesz na blogu: Ekoenergia

Od zawsze uważałem, że uczyć proekologicznych podstaw należy od małego. Mnie spotkała przykrość uczęszczania w podstawówce do klasy ekologicznej, czyli dodatkowa godzina ekologii w tygodniu. Nie przypominam sobie, by miało to jakikolwiek wpływ na moją dzisiejszą postawę. Ale na pewno lepsze to, niż nic.Mam nadzieję, że Unia wkrótce uruchomi jakąś olbrzymią kampanię informacyjną dla dzieci i młodzieży, bo te 20% redukcji emisji gazów cieplarnianych, 20% poprawy efektywności energetycznej i 20% udziału energii ze źródeł odnawialnych do roku 2020 trudno będzie osiągnąć. Wtedy przecież niemały wpływ na gospodarkę będą mieć ludzie, którzy teraz są dziećmi.Na razie Unia finansuje m.in. takie kreskówki.Merytorycznie jest ona całkiem poprawna. Pokazuje, że zasoby naturalne możemy oszczędzać między innymi:ustawiając w dzień termostat na 20°C a w nocy na 15°C (ja poszedłem krok dalej, moje grzejniki regulują się same),pilnując właściwego ciśnienia w oponach samochodowych,wyłączając światło, gdy nie jest potrzebne,zastępując żarówki świetlówkami kompaktowymi,wyłączając sprzęty RTV i AGD z trybu czuwania.Wpis pochodzi z bloga Ekoenergia. :)

Inteligentne termostaty zamontowane
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2008-10-23 10:23:00

Ten wpis znajdziesz na blogu: Ekoenergia

W poprzednim wpisie pisałem, że zamówiłem inteligentne termostaty. Wczoraj żona odebrała mi je z poczty. Działają na dwie baterie R6 (AA). Miałem niewielkie kłopoty z montażem i uruchomieniem, bo instrukcja jest po niemiecku a ja uczyłem się tego języka tylko przez 8 lat. ;)Zdjęcie przedstawia termostat w pokoju. Na razie zamontowałem tylko jeden, bo nie miałem w domu więcej baterii. ;)Wpis pochodzi z bloga Ekoenergia. :)

Brama garażowa a straty ciepła
Napisany przez: Krzysztof Lis dnia: 2008-05-27 10:45:00

Ten wpis znajdziesz na blogu: Ekoenergia

To jest artykuł komercyjny napisany przy pośrednictwie serwisu Krytycy.pl.Jest wiele miejsc, którymi typowy dom traci ciepło. Te najlepiej rozpoznane to przede wszystkim okna, drzwi, źle ocieplone ściany. Sporo ciepła ucieka przez wentylację, zwłaszcza gdy jest to wentylacja grawitacyjna. Ale straty ciepła z pomieszczeń mniej ogrzewanych, np. garażu, też wcale nie są małe.Temperatura w garażu utrzymywana jest na poziomie niższym, niż temperatura w domu. Ogrzewanie go do +20°C byłoby czystą rozrzutnością, więc tego raczej nikt nie robi. Chyba, że garaż połączony jest z jakimś pomieszczeniem gospodarczym, z którego często się korzysta. W Polsce nierzadko okazuje się, że w garażu znajduje się stół warsztatowy, przy którym domowy majsterkowicz często grzebie. Dla komfortu jego pracy temperatura w garażu musi być utrzymywana na odpowiednio wysokim poziomie. Jeśli nie ma takiej potrzeby, zazwyczaj jest to kilka stopni powyżej zera. Niestety, straty ciepła przez garaż są zazwyczaj dość duże. Bez względu na to, jaka panuje w nim temperatura. A źródłem ich jest brama -- brama garażowa. Brama garażowa zazwyczaj jest olbrzymia. Na tyle duża, żeby mógł wjechać do garażu samochód. Czasem, gdy garaż jest podwójny, bramy są dwie. To optymistyczna wersja, w tej pesymistycznej jest jedna, znacznie większa brama... Straty ciepła przez bramę garażową wynikają z dwóch przyczyn. Po pierwsze, bramy mają znacznie gorsze współczynniki izolacyjności cieplnej, niż ściany garażu. Nic w tym dziwnego, ściana jest zazwyczaj znacznie grubsza. No i znacznie lepiej zaizolowana. Z tego względu warto szukać takiej bramy garażowej, która ma jakiś materiał do izolacji cieplnej.Druga kwestia to ucieczka nagrzanego powietrza podczas każdego otwierania bramy. Wjeżdżający lub wyjeżdżający samochód powoduje przepływ sporej masy powietrza -- ciepłego na zewnątrz (wjeżdżamy) lub zimnego do środka (wyjeżdżamy). To też ma spory wkład w zużycie ciepła na ogrzanie garażu. Aby tego uniknąć, brama powinna być możliwie mała. I powinna się szybko otwierać i zamykać, aby skrócić czas, gdy pozostaje ona otwarta. Warto zainwestować w otwieranie bramy pilotem. Wtedy nie marnujemy kilkunastu sekund na przejście od bramy do samochodu po jej otwarciu. Może te oszczędności ciepła nie będą duże. Ale skoro i tak musisz kupić bramę do swojego garażu, czy nie lepiej od razu kupić taką, która oszczędzi Ci trochę pieniędzy?Wpis pochodzi z bloga Ekoenergia. :)